MONIKA WAKSMUNDZKA-HAJNOS
MIECZYSŁAW HAJNOS

Władysław Hajnos (1912-1993)
Wspomnienie w 100 rocznicę urodzin

foto_01.jpg
Fot. 1. Władysław Hajnos

Władysław Hajnos urodził się 31 października 1912 roku w Pyzówce - niewielkiej wsi podhalańskiej, usytuowanej z dala od szlaków komunikacyjnych. Takie położenie sprawiło, że uważano ją za wieś wyjątkowo zacofaną. Jej powstanie wiąże się z rokiem 1606, a założył ją Jan Pieniążek - dzierżawca starostwa nowotarskiego. Według lustracji z roku 1636 było tu sołtystwo, trzynastu zarębników oraz zagrodnicy składających daniny i odrabiających po kilka – kilkanaście dni pańszczyzny. Folwark ten zlikwidowano w połowie wieku XVIII, ziemię rozparcelowano i rozdano chłopom. We wsi było wówczas 14 ról i sołtystwo, o czym do dziś świadczy nazwa roli Sołtystwo w środku wsi. Sołtystwem władali wtedy Jan i Regina Czerwińscy, cieszący się opinią uczciwych ludzi. Przywilej własności otrzymali od króla Augusta III w 1750 r. Z tego rodu pochodziła matka Władysława – Katarzyna z Czerwińskich. Wyszła ona za mąż za Macieja Hajnosa – kawalera pochodzącego ze wsi Rogoźnik, który sprowadził się do żony i zamieszkał „na babowiźnie”. Od początku Pyzówka należała do parafii św. Marcina w Klikuszowej. Władysław urodził się jako piąte z kolei dziecko Macieja i Katarzyny Hajnosów.
Maciej Hajnos walczył w I wojnie światowej u boku wojsk austriackich, ale zbiegł z Włoch, gdzie brał udział w walkach. Mały Władek do końca życia pamiętał, jak ojca poszukiwali żandarmi austriaccy sprawdzając bagnetami nawet siano w szopie. Na szczęście schowanego tam zbiega nie znaleziono. Maciej gospodarował na kilkuhektarowym gospodarstwie, dość dużym, jak na podhalańskie warunki, ale w domu się nie przelewało. Radził sobie najmując się do żniw wraz z zaprzęgiem. Wyjeżdżał nawet na teren Węgier, skąd wracał z ładunkiem ziarna pszenicznego i innych dóbr jako formą zapłaty. Dzięki temu rodzina mogła spokojnie przetrwać trudy zimy i przednówka.

Dzieciństwo i edukacja

foto_02.jpg
Fot. 2. Rodzinny dom Władysława Hajnosa w Pyzówce. Fot. Marcin Stolarz

Można śmiało powiedzieć, że w dzieciństwie Władek nie miał szczęścia – zapadł bowiem na chorobę Heinego-Medina, w jej wyniku był chromy. To pewnie sprawiło, że jako mniej przydatny w gospodarstwie został wysłany do szkół. Szkołę powszechną ukończył w Pyzówce. Następnie został uczniem ośmioklasowego, neoklasycznego Gimnazjum im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu. Mieszkał na stancji w mieście. Dyrektorem gimnazjum był wówczas Ludwik Czech, a nauczycielami świetni pedagodzy: Roman Stopa, Władysław Mech i Józef Grzybek. W gimnazjum wydawano czasopisma, działał teatr, chór i liczne koła zainteresowań. Sam patron szkoły - Seweryn Goszczyński, wybitny romantyczny poeta, odkrywca Tatr i Podhala dla literatury polskiej, uczestnik Powstania Listopadowego 1830 r. inspirował młodzież, był wzorem patriotycznej postawy. Poza tym uczniowie uczestniczyli w pracach na rzecz miasta i okolic. Brali udział w budowie lotniska, stadionu sportowego, rozprowadzali sadzonki drzew i krzewów ozdobnych i owocowych. 16 maja  roku 1931 młodzież gimnazjalna złożyła hołd szczątkom Władysława Orkana przewożonym z Krakowa do Zakopanego i uczestniczyła w uroczystościach pogrzebowych. Ta podniosła chwila na zawsze zapadła w pamięć młodego Władysława Hajnosa, a słowa Orkana Wróć braciom, coś wiedzą zdobył. – Nie przecinaj korzeni łączących Cię z rodną ziemią – choćbyś na końcu świata się znalazł stały się jego życiowym mottem.

Studia

foto_03.jpg
Fot. 3. Fotografia Władysława Hajnosa z lat trzydziestych

W dniu 2 czerwca 1932 roku Władysław złożył egzamin dojrzałości. Marzył o studiach artystycznych. Rodzice nalegali na studia w Seminarium Duchownym, ale młodzieniec nie czuł ku temu powołania i wyrażał sprzeciw. Ojciec nie dawał za wygraną i odmówił synowi pomocy finansowej. Zatem Władek musiał sobie poradzić sam w Krakowie. Nie było to proste, bo akademik kosztował 15 złotych na miesiąc, a obiad złotówkę. Czasami można było skorzystać z darmowej kuchni dla ubogich studentów prowadzonej przez siostry Felicjanki na czele z siostrą Samuelą. Matka czasem, w tajemnicy przed gazdą, pomagała synowi. Mimo wszystko Władysław nie obraził się na ojca. Wakacje spędzał w Pyzówce i pomagał jak zwykle w gospodarstwie. Porzucił jednak marzenia o studiach artystycznych, gdyż nie dawały one gwarancji późniejszego, pewnego zatrudnienia. Toteż z Państwowej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Krakowie po dwóch latach przeniósł się na studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studiował z niemałym trudem, bo bieda mu doskwierała okrutnie. Wspominał, że nie miał nawet ciepłego okrycia na zimę i chodził w samej marynarce. Zarabiał korepetycjami.

foto_04.jpg
Fot. 4. Legitymacja studencka Władysława Hajnosa z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego

Władysław zapisał się do Związku Podhalan. W 1935 roku dzięki prezesowi ZP w Krakowie, Jakubowi Zachemskiemu, podjął pracę w Polskim Radiu. Był współredaktorem audycji regionalnych. Wówczas zetknął się z krajanem pochodzącym z Szaflar, studentem Wydziału Filozoficznego UJ – Augustynem Suskim,- poetą i pisarzem. Pisał on teksty i wiersze gwarą. Władek, obdarzony talentem recytatorskim i pięknym głosem odczytywał je w studiu, audycje te zdobyły dużą popularność. Niestety nie zostały zarejestrowane. Gustek wprowadził Władka w świat literacki ówczesnego Krakowa, razem bywali na wieczorach autorskich sławnych pisarzy: Emila Zegadłowicza, Jalu Kurka i Leona Kruczkowskiego. Równocześnie obaj pragnęli się poświęcić pracy społecznej, żywo interesowali się ruchem ludowym, zapisali się więc do Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici”, a później do Stronnictwa Ludowego. Utrzymywali też stały kontakt ze studencką organizacją PAML (Polska Akademicka Młodzież Ludowa). Zresztą młodzież podhalańska trzymała się razem tworzyła własne ognisko, w którym rozbrzmiewała góralska muzyka. Te studenckie przyjaźnie przetrwały potem przez całe lata.
Po drugim roku prawa Władysław przeniósł się do Warszawy. Tutaj dostał pracę w redakcji „Zagonu” - miesięcznika związanego z inteligencją wiejską. Jednocześnie, przez dwa semestry roku akademickiego 1938/39 studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, noszącym wówczas nazwę Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego (nr. Albumu Studentów 52863). Tu zastał go w 1939 roku wybuch II Wojny Światowej, przeżył bombardowanie stolicy i wkroczenie Niemców.

Wojna i okupacja

W październiku powrócił do rodzinnej wsi. Ojciec powitał go z przekąsem pytaniem:„a toś z panami nie uciekł do Rumunii?, na co Władek odpowiedział „Jak mogłem, przecież jestem Twoim synem”. Należało podjąć pracę, aby posiadać odpowiednie dokumenty stwierdzające zatrudnienie, które pozwalały uniknąć wywózki do Niemiec. Toteż Władysław od 1 maja 1940r. podjął pracę w Spółdzielni Spożywców „Społem” w Nowym Targu jako sekretarz Rady Okręgowej i wykładowca prawa spółdzielczego. Mieszkał u znanego ludowca Władysława Szewczyka.
Od 1943 roku został członkiem konspiracyjnej „piątki” tj. kierownictwa Powiatowego Stronnictwa Ludowego „ROCh” (Ruch Oporu Chłopów). ROCh powstał zaraz po wybuchu wojny jako konspiracyjna partia polityczna, z inicjatywy działaczy przedwojennego Stronnictwa Ludowego oraz Związku Młodzieży Wiejskiej Rzeczypospolitej Polskiej "Wici". Wkrótce Władysław, który przyjął pseudonim „Smutny”, został komendantem powiatowym ROCh-a, zastępując na tym stanowisku aresztowanego przez gestapo Andrzeja Waksmundzkiego. Dzięki Władysławowi Hajnosowi oddział partyzancki Józefa Kurasia „Ognia” stał się siłą zbrojną ROCh-a. Nastąpiło to po rozbiciu przez Niemców Konfederacji Tatrzańskiej, której wcześniej oddział „Ognia” podlegał. Hajnos spotykał się z Ogniem lub jego łącznikami, przekazywał rozkazy, pocztę i przyjmował meldunki. Na przełomie 1944/45 roku zaangażował się też w wydawanie konspiracyjnej gazetki „Głos Podhala”.

Małżeństwo i trudne lata powojenne

foto_05.jpg
Fot. 5. Anna i Władysław Hajnosowie. Rok 1972. Fot. Jerzy Duliban

Pod koniec wojny i zaraz po okupacji Władysław jeździł do Nowego Sącza z wykładami z zakresu prawa spółdzielczego. W Sączu dynamicznie rozwijał się ruch spółdzielczy „Społem”.  Pracowała tam młoda i urodziwa urzędniczka Anna Tyczyńska. Raz i drugi Władek odprowadził ją do domu po ukończonych zajęciach. Opowiadał o rodzinnej wsi, rodzinie, unikając spraw wojennych. Zaimponował jej swoim idealizmem - napomknął kiedyś, że cieszy się z kradzieży drzewek świeżo posadzonych w ogródku w Pyzówce, bo to oznacza, że Podhalanie nauczą się sadzić drzewka owocowe. To tak ujęło wybrankę, że ślub ich odbył się w październiku 1946 roku i zaraz Hania opuściła wygodne rodzinne gniazdo w Nowym Sączu i pojechała ze swoim mężem na Podhale. Młodzi zamieszkali w wynajętym mieszkaniu „Na Równi”, zimnym i pozbawionym wszelkich wygód. Nawet wodę trzeba było nosić ze studni.
W tym czasie UB rozpoczęło polowanie na Władysława Hajnosa, który był utożsamiany z wrogą działalnością przeciwko władzy ludowej. Musiał się ukrywać, uciekać w nocy przed rewizją, aby uniknąć aresztowania. Niepokojono ich głównie w nocy, przeprowadzano wielogodzinne „naloty” na mieszkanie, wyrzucano z półek bieliznę i żywność, dopytywano o szczegóły działalności Władysława i jego miejsce pobytu. Anna do dziś pamięta te twarze oprawców i atmosferę tych nocy. Aresztowania udało się uniknąć, jednak trudy okupacji i działalności konspiracyjnej, a potem stres związany z ucieczkami i ukrywaniem przyczyniły się znacznie do pogorszenia stanu zdrowia młodego małżonka. Zdiagnozowano gruźlicę, na szczęście po wojnie znano już metody leczenia tej choroby i rozpoczęła się wielomiesięczna kuracja w Zakopanem. Wówczas Anna wyjechała do Nowego Sącza i tam, u mamy, urodziła ich pierworodnego syna – Mieczysława. Obawiała się, aby synek nie zaraził się gruźlicą. Wkrótce, gdy mąż był już podleczony i zagrożenie minęło, powróciła do Nowego Targu. Chociaż amnestię dla działaczy polskiego podziemia antykomunistycznego ogłoszono w lutym 1947 roku to w rzeczywistości jej celem była bezwzględna eliminacja przeciwników władzy ludowej. Obietnic amnestyjnych nie dotrzymano. Rewizje w domu Hajnosów trwały nadal. Mietek do tej pory pamięta orzełki na czapkach milicjantów lub żołnierzy, nieład w domu po rewizji i płacz mamy. W roku 1949 w Nowym Targu urodził się ich drugi syn Hajnosów – Jan.

Praca zawodowa

Sytuacja powoli się unormowała. Władysław pracował w Podhalańskiej Spółdzielni Pracy Rękodzieła Ludowego i Artystycznego jako kierownik warsztatów. Równocześnie kontynuował studia prawnicze, które wreszcie ukończył w 1950 roku.

foto_06.jpg
Fot. 6. Dyplom magistra praw Władysława Hajnosa

Następnie pracował w Państwowych Podhalańskich Kursach Zawodowych Ministerstwa Przemysłu Drobnego i Rzemiosła. Potem, zajmował stanowisko radcy prawnego w różnych przedsiębiorstwach: w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego, w Spółdzielni Ogrodniczej, w Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowym Targu oraz Mineralnej Spółdzielni Pracy „Poronin”. Był sumiennym i cenionym prawnikiem. Zawsze znakomicie przygotowany do prowadzonych spraw potrafił świetnie bronić interesów przedsiębiorstw, które reprezentował. Jeździł na rozprawy po całej Polsce.

Działalność na ojcowiźnie w Obrocznej

Równocześnie Władysław Hajnos pracował na ojcowiźnie. Od rodziców dostał bowiem kawał ziemi w Obrocznej koło Pyzówki. Właściwie był to las i bagnista łąka, przekształcenie tych terenów w grunt uprawny wymagało sporych nakładów pracy. Brak komunikacji pomiędzy Nowym Targiem a wsią stanowił znaczne utrudnienie. Dopiero w 1954 roku wybudowano przystanek kolejowy PKP „Pyzówka”, a w następnym roku 4 km drogi do Klikuszowej. Można było podjechać koleją, a potem udać się pieszo przez las i pola. Władysław nie baczył na trudy, tylko działał. Rozpoczął od osuszenia bagna, przeprowadzając prace melioracyjne. Wkrótce można było założyć pasiekę i pomyśleć o prawdziwie dochodowej działalności. Z dwoma wspólnikami, którzy dysponowali większym zasobem gotówki, rozpoczął budowę zaplecza z myślą o hodowli nutrii i lisów. Równocześnie powstawał drewniany dom mieszkalny – duży i stylowy, kryty gontem. Nierzadko Hajnos jeździł do wioski z wiktuałami dla robotników. Na szczęście paszę dla zwierząt, dowożono, a na miejscu pracował najęty opiekun. Po jakimś czasie wspólnicy opuścili Obroczną, zabrali lisy i oddalili się bez słowa i bez rozliczenia. Na szczęście został dom, to był zysk Władysława z tej spółki. Wkrótce mogła tam zamieszkać matka Władysława – Katarzyna wraz ze starszą siostrą Władka – Heleną. Obroczna zaczęła żyć.

foto_07.jpg
Fot. 7. Dom wybudowany przez Władysława Hajnosa w Obrocznej k. Pyzówki. Fot. Marcin Stolarz

W 1957 roku rozpoczęto przebudowę drogi w kierunku Pyzówka – Nowy Targ przez Ludźmierz. Hajnos, w imię dobra społeczności wiejskiej, pozwolił na przeprowadzenie nowej drogi „na skróty” przez swoje grunty, nie pobrał  za to opłaty. Wkrótce przeprowadzono elektryfikację wsi. Zaczął też jeździć autobus PKS z Nowego Targu. Można więc było każdą wolną chwilę wykorzystać na pracę w Obrocznej, a  tej nie brakowało. Ciotka Helena częstowała bratanków i innych gości herbatą z cynamonem, bryjką, czasem mlekiem kozim. Do lasu był tylko krok. Zaraz koło domu rosły grzyby, jagody i maliny, a lipy dźwięczały pszczelą muzyką. W ogrodzie Anna pielęgnowała kwiatki, których sadzonki przywoziła z Nowego Targu i z Krakowa. Nie ma się co dziwić, że Hajnosowie pokochali tę swoją hacjendę.

foto_08.jpg
Fot. 8. Władysław Hajnos z synem Janem. Rok 1974. Fot. Mieczysław Hajnos

foto_09.jpg
Fot. 9. Władysław i Anna na zimowym spacerze. Rok 1974. Fot. Mieczysław Hajnos

Należy pamiętać, że wszystko, co Władysław Hajnos robił na ojcowiźnie było jednocześnie pozytywistyczną „pracą u podstaw”. Pragnął udowodnić mieszkańcom  wsi, że z takiego kawałka gruntu można czerpać zysk, a nawet całkiem dobrze żyć. Z tą myślą i oczywiście mając na uwadze przyszłość młodszego syna, który w Krakowie kończył studia rolnicze, Władysław wymurował baseny do hodowli pstrąga. Za bankową pożyczkę dla rolników rozpoczął największą inwestycję w Obrocznej - budowę nowoczesnego kurnika na kilka tysięcy kur. Wkrótce młodszy syn Jan osiedlił się w Obrocznej wraz z rodziną i rozpoczął gazdowanie „na włościach”.

Działalność społeczna

Równocześnie Władysław Hajnos działał społecznie w Związku Podhalan, w Nowotarskim Oddziale pełnił funkcję członka zarządu lub członka komisji rewizyjnych i sądów koleżeńskich.
Jak się później okazało, był on przez cały okres powojenny rozpracowywany przez bezpiekę Polski Ludowej. Potwierdza to m.in. dotyczący go zapis SB z 1974r.: „[...] zjawisko aktywności politycznej byłych członków mikołajczykowskiego PSL-u należy na tutejszym terenie do rzadkości. Aktualnie tylko jeden [...] Hajnos Władysław jest kontrolowany. [...] Pozostałe osoby [...] nie przejawiają żadnej aktywności politycznej”.

foto_10.jpg
Fot. 10. Józef Marcinkowski i Władysław Hajnos na I Zjeździe Solidarności Wiejskiej w 1981r. w Ludźmierzu

I rzeczywiście ten „aktywny politycznie” człowiek zaraz po powstaniu NSZZ „Solidarność” współorganizował Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność Wiejską” Podhala, Spisza i Orawy. Struktura regionalna związku na Podhalu ukształtowała się ostatecznie w lutym 1981r. W obecności ok. 2 tys. rolników, w tym 460 delegatów, 22 lutego 1981r. – w 135 rocznicę Powstania Chochołowskiego, odbył się w Ludźmierzu I Zjazd „SW” Podhala, Spisza i Orawy. Wybrano na nim tymczasowe władze oraz delegatów na zjazd zjednoczeniowy. W organizację tego zjazdu zaangażowało się wielu górali, m.in. Jan Antoł, Władysław Hajnos, Jan Jachymiak, Marian Pukański, Jan Wdówka, Stanisław Krupa, Franciszek Bachleda Księdzularz, Stanisław Fic. Było to wielkie wydarzenie nie tylko dla Podhala, Spisza i Orawy, ale i całej Polski południowej. Podczas zjazdu wybrano tymczasowe władze Zarządu Regionu. Na jego czele stanął Jan Antoł, wiceprzewodniczącymi zostali: Franciszek Bachleda Księdzularz i Jan Wdówka, sekretarzem Władysław Hajnos, skarbnikiem Stanisław Fic.
W marcu 1981r., wkrótce po zjeździe w Ludźmierzu, odbył się ogólnopolski zjazd w Poznaniu. Doszło na nim do zjednoczenia trzech związków chłopskich, powołano Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Na jego czele stanął Jan Kułaj z woj. przemyskiego, na wiceprzewodniczącego wybrano Jana Antoła, tym samym doceniono nie tylko działacza, ale także rolę „SW” Podhala, Spisza i Orawy. W tej sytuacji pracę związkową na terenie tych regionów przejął w dużej mierze Władyslaw Hajnos.  Latem 1981r. region Podhala przygotowywał II Zjazd, odbył się on w Nowym Targu. Podczas obrad skupiono się w znacznej mierze na sprawach programowych i gospodarczych. Mirosław Dzielski skrytykował w swoim wystąpieniu wielkie przedsiębiorstwa państwowe i wskazał, że przyszłością są małe, prywatne firmy. Tłamszenie prywatnej inicjatywy skrytykował także Władysław Hajnos. Przypomniał on program przedwojennego ruchu ludowego, a szczególnie agraryzm. Za podstawę gospodarki i dobrobytu państwa zwolennicy tej doktryny uważali rolnictwo, względem którego przemysł powinien pełnić rolę usługową. Agraryści wiązali nadzieję z niewielkimi, ale silnymi ekonomicznie, rodzinnymi gospodarstwami rolnymi, chłopów zaś uznawali za podstawową i najliczniejszą, a także najmniej zdeprawowaną przez cywilizację grupę społeczną, przyznając im prawo do odgrywania decydującej roli w polityce. W Polsce w 1935 r. na kongresie Stronnictwa Ludowego agraryzm został przyjęty jako oficjalna doktryna ruchu ludowego. Władysław Hajnos przypomniał, że przed II wojną światową na polskiej wsi podejmowano wiele cennych inicjatyw - powstawały różnorakie spółdzielnie branżowe, kasy pożyczkowe, teatry, związki młodzieżowe.
W tym czasie Władysław Hajnos zakładał Koła Solidarności Wiejskiej z poświęceniem przeprowadzając agitację w podhalańskich wioskach. Założył ich aż 107 – ostatnie w gminie Czarny Dunajec w dniu ogłoszenia stanu wojennego.
Znowu trzeba było „przygasić” działalność społeczna i polityczną. Po likwidacji przez grupy operacyjne biura Zarządu Regionu i Kół Solidarności w terenie, Władysław i Anna Hajnosowie przyjmowali u siebie wszystkich załamanych i potrzebujących wsparcia działaczy Solidarności. Władysław stał się opiekunem duchowym i ideowym tych działaczy. W latach 1982 i 1983 zorganizował wypoczynek na Podhalu zwolnionym z internowania działaczy Solidarności.

Idea założenia Uniwersytetu Ludowego

Władysław Hajnos zdawał sobie sprawę, że przez wzgląd  na opór władzy, trudno będzie reaktywować wolne związki zawodowe. Wówczas powrócił do myśli o utworzeniu uniwersytetu ludowego. Z ich ideą miał się okazję zapoznać jeszcze przed II wojną światową, podczas swego pobytu w Danii. Tam bowiem powstały pierwsze uniwersytety ludowe. Dużą wagę przywiązywano do wychowania młodzieży, co miał ułatwiać pobyt we  wspólnym  internacie. Uczono odpowiedzialności wpajano idee samorządności, teorii uczono posiłkując się praktyką, odwołując się do życiowych doświadczeń wychowanków. Dbano o dobre, partnerskie relację pomiędzy uczniami a nauczycielami, w placówkach panowała atmosfera wzajemnej życzliwości. Pomysł szybko przyjął się w całej Skandynawii, a potem również w innych krajach świata. Przed wojną na ziemiach polskich funkcjonowała duża liczba tego typu placówek, realizowano w nich wiele cennych działań edukacyjnych, przeciwdziałano społecznemu wykluczeniu. Uniwersytety, prócz przygotowania słuchaczy do nowoczesnego gospodarowania na roli,  kształciły również przyszłych przywódców społeczności lokalnej.
Władysław Hajnos rozpoczął wcielanie w życie programu uniwersytetu ludowego w ramach działalności Związku Podhalan już wówczas, gdy siedziba Zarządu Głównego ZP była w Nowym Targu. Wtedy to zajmował się organizacją niedzielnych kursów Uniwersytetu Ludowego w Ludźmierzu i prowadził je sam. Potem zaczął organizować kursy, często za własne pieniądze finansował przyjazdy prelegentów. Z jego inicjatywy opracowano  program  uniwersytetu ludowego, ujęto w nim następujące przedmioty: I. Wiedza o Regionie (osadnictwo na Podhalu; rozwój kultury duchowej Podhala; walka ludności Podhala o suwerenność i niepodległość; literatura gwarowa Podhala; historia ruchu regionalnego), II. Zajęcia świetlicowe (nauczanie organizacji imprez, uroczystości, zabaw; przygotowanie programu na występy: nauka recytacji wierszy w gwarze, gawęd; nauka tańca, śpiewu), III. Rola samorządu terytorialnego w organizowaniu działań na rzecz środowiska (ustawa o samorządzie terytorialnym; sposoby aktywizacji mieszkańców wsi do prac społeczno-użytecznych; formy pomocy ludziom samotnym, chorym; analiza z komitetem parafialnym zagrożeń moralnych w swoim środowisku zamieszkania), IV. Elementy prawa (prawo rodzinne; dziedziczenie, testamenty, spadki kontrakty, umowy dzierżawy poręczenia), V. Elementy z historii Polski (terytorialny kształt państwa polskiego na przestrzeni dziejów; zewnętrzne zagrożenia narodu polskiego; historia ruchu ludowego i perspektywy udziału wsi polskiej w życiu politycznym kraju; patriotyzm a perspektywy integracji Europy), VI. Podstawy ideowo-moralne mieszkańców Podhala (rodzina góralska jako środowisko wychowawcze; stosunki sąsiedzkie; proces kształtowania opinii; kryteria oceny człowieka; kultura języka; nałogi (alkoholizm, narkomania); charakterystyka religijności), VII. Życie gospodarcze mieszkańców Podhala (charakterystyka gospodarki rolniczej; pasterstwo – stan aktualny, kierunki rozwoju; żywność ekologiczna, higiena; serowarstwo (pokaz); pszczelarstwo (pokaz); ochrona środowiska – zagrożenia; turystyka – stan aktualny a perspektywy; usługi, spółdzielczość; technika w gospodarstwie rolnym; zagospodarowanie lasów i odłogów; warzywnictwo; aktywność zawodowa w rozwoju gospodarki rodzinnej; nauka badania kwasowości gleby; znaczenie hodowli, nasiennictwa i doświadczalnictwa) VIII. Elementy informatyki (komputer w gospodarstwie rolnym), IX. Język angielski, X. Zajęcia techniczne (gotowanie, pieczenie; naprawa sprzętu domowego). Całość przewidziana była na ok. 220 godzin, a program oprócz Władysława Hajnosa podpisali: Andrzej Kudasik, Stanisław Krupa, Stanisław Żygadło i Jan Antoł.
Sprawa budowy zaplecza administracyjno-gospodarczego uczelni była także zaawansowana.  Uchwałą Gromadzkiej Rady Narodowej w Nowym Targu z dnia 23 marca 88 ustalono lokalizację Uniwersytetu Ludowego w Ludźmierzu na działce o nr ew. 5470/3. Rozpoczęto się zbiórkę pieniędzy na budowę.
Władysław Hajnos był także współtwórcą Podhalańskiej Fundacji im. Mirosława Dzielskiego na rzecz inspirowania prywatnej działalności gospodarczej. Fundacja powstała w 1989 roku w Nowym Targu. Jej współzałożycielami byli: Franciszek Bachleda-Księdzularz, Jan Długopolski, Józef Dorula, Władysław Gonciarczyk, Anna Hajnos, Stanisław Kieta, Andrzej Komperda, Stanisław Kowalczyk, Stanisław Ludzia, Jan Smarduch, Jerzy Świetlik i ks. prof. Józef Tischner.
Podkreślić wypada,że żona Władysława Hajnosa - Anna, dzielnie pomagała swojemu mężowi w jego społecznych pasjach i zamierzeniach. Przede wszystkim przepisywała na maszynie jego przemówienia, projekty, programy z rękopisów. Jak wynika z różnych dokumentów była często sekretarzem gremiów, do których należał Władysław.

Działalność w Polskim Stronnictwie Ludowym

Polskie Stronnictwo Ludowe - partia polityczna kontynuująca tradycję przedwojennego Stronnictwa Ludowego oraz Stronnictwa Ludowego "ROCh" z okresu okupacji hitlerowskiej niestety po wojnie działała krótko, bo tylko do 1949 roku. Wówczas sekretarzem Powiatowego Zarządu PSL w Nowym Targu został Władysław Hajnos. Niestety w listopadzie 1949 roku lewica przejęła kierownictwo w stronnictwie i utworzono Zjednoczone Stronnictwo Ludowe. ZSL akceptowało polityczną dominację Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, popierało kolektywizacją wsi i sojusz z ZSRR. Dopiero 5 maja 1990 r. na Kongresie Jedności PSL partia PSL – Odrodzenie (skupiająca działaczy ZSL) oraz powstałe w 1988 wilanowskie PSL połączyły się, tworząc Polskie Stronnictwo Ludowe. Początkowo wpływowe stanowiska w partii zajęli członkowie NSZZ RI "Solidarność”. W jej działalność zaangażowali się przedwojenni „wiciowcy”, „ludowcy”. Wśród nich nie zabrakło Władysława Hajnosa, który został  prezesem tymczasowego komitetu założycielskiego tej partii.
Działania Władysława Hajnosa przerwała śmierć. Jeszcze w jej przededniu wybierał się na spotkanie związane z powstaniem Uniwersytetów Ludowych. Zmarł 16 maja 1993 roku.  Ostatnią nutę zagrała mu muzyka góralska zespołu „Śwarni”, nad trumną pochyliły się sztandary Związku Podhalan, Polskiego Stronnictwa Ludowego…
Chociaż Władysław Hajnos był skromnym człowiekiem i nigdy nie szukał popularności i poklasku, jego działalność społeczną doceniono na Podhalu. W roku 1987 XXXV Zjazd ZP nadał mu godność Honorowego Członka Związku Podhalan. Za swoje zasługi i pracę w organizacjach podziemnych w czasie okupacji hitlerowskiej został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari.

foto_11.jpg
Fot. 11. Legitymacja Krzyża Virtutti Millitari

Był człowiekiem niezłomnym. Nigdy nie narzekał na kalectwo, choroby, trudy, niedogodności dnia codziennego. Miał wytyczony cel i do niego konsekwentnie dążył. Pragnął poprawić warunki życia na podhalańskiej wsi we wszystkich aspektach ludzkiej działalności ludzkiej. Cena, którą trzeba było płacić za te działania była dla niego sprawą drugorzędną. Do końca pozostał wierny orkanowskim wskazaniom dla synów Podhala: Bądź buntownikiem, tzn. buntuj się przeciw wszystkiemu, co gniecie, co ciemięży ducha, co tamą się kładzie na drodze ku wyrostowi. A przede wszystkim: miej charakter! To jest prawie wszystko. W nieszczęściu nie upadaj. Nie cofaj się przed przeciwnościami. Przejdziesz. Tylko wolę w sobie hartuj. Bądź mocny.

Artykuł pochodzi z rocznika „Almanach Nowotarski”, Rok 2013, Nr 18, s. 255

Piśmiennictwo

  1. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1888.
  2. Jubileusz „Goszczyńskiego”, red. L. Figiel, Nowy Targ - Kraków, 2004
  3. Andrzej Kudasik, Byli chłopcy byli, Wydawnictwo Miniatura, Kraków 2001.
  4. „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej” (Podhale) 2010, nr 1-2.
  5. Materiały z archiwum rodzinnego Jana Hajnosa.

Pyzówka TV

Gmina Nowy Targ
Gmina Nowy Targ

Statystyki strony

  • Liczba odsłon:282,368
  • Liczba wejść:25,851